Zabrakło wytrwałości, ale to nic :-)

Witajcie!

W poprzednim wpisie zapowiedziałem, że pokażemy wycieraczkę naszej produkcji, zrobioną z plecionych liści pałki wodnej. Nie wszystko jednak co się zaplanowało, udaje się wprowadzić w czyn i doprowadzić do końca. Dziewczyny zaplotły całkiem długi warkocz z podłużnych liści, jednak nie tak długi aby wystarczył. W trakcie tej pracy okazało się, że to wcale nie powstaje półprodukt do zrobienia wycieraczki, ale wspaniały warkocz Roszpunki :-) … i tak już pozostało. Dzieci często nie mają dość cierpliwości i wytrwałości do powtarzania żmudnych czynności i jest to właściwie normalne. Nie należy się jednak zrażać i trzeba wciąż próbować. Oczywiście nic na siłę :-) .

Ponieważ jednak uważam, że taka łatwa do zrobienia wycieraczka, z łatwo dostępnego materiału to fajna rzecz, to pozostawię choć zdjęcie które wyjaśnia jak można ją wykonać, a szczególnie niezbędny ku temu stelaż. Może ktoś się skusi i zrobi :-)

Wycieraczka z liści pałki wodnej

Wycieraczka z liści pałki wodnej

Pozdrawiam
e-tata

I po wakacjach…

Jak by nie patrzeć, to wakacje się skończyły. Ja zaś zapuściłem bloga. Ale postaram się nadrobić :-)
Zeszłej niedzieli odwiedziliśmy Skansen Wsi w Osieku nad Notecią.

Chata w skansenie, w Osieku nad Notecią

Chata w skansenie, w Osieku nad Notecią

Miejsce, które lubię szczególnie i które jakoś tak bardzo dobrze na mnie wpływa. Mam związane z nim same dobre wspomnienia i cudownie się tam czuję.
W skansenie, jak to w skansenie, drewniane chałupy, muzyka, jadło i dawne zajęcia chłopskie. W chatach, kolorowo poubierane gospodynie pieką chleb i ciasto, robią syrop z buraków cukrowych i różne inne specjały. Przed domami gospodarze wyplatają koszyki, sieci, strugają drewno. Podpatrzyliśmy też jak zwykle co nieco, a dzieci spróbowały swoich sił w dawnych zajęciach, jak wyplatanie, lepienie z gliny, czy ubijanie masła. Szczególnie zaciekawiło nas wyplatanie wycieraczek z tak pospolitego i łatwo dostępnego materiału, jak podsuszane liście pałki wodnej.

Zuzia wyplata wycieraczkę z liści pałki

Zuzia wyplata wycieraczkę z liści pałki

Postanowiliśmy, że w domu spróbujemy sami, bo wydaje się to łatwe, a materiał prosty do zdobycia. Okazało się, że nie koniecznie tak prosty jak się wydaje, bo można buty zamoczyć (i nie tylko), ale poszło dobrze.

Ścinamy liście pałki

Ścinamy liście pałki

Nasz zbiór

Nasz zbiór

Przynieśliśmy do domu pęk liści pałki, które obecnie suszą się czekając na dalszą obróbkę. Teraz trzeba zrobić jeszcze stelaż, taki jak podpatrzony w skansenie. Niedługo ciąg dalszy :-)

Pozdrawiam
e-tata

Mały filozof, czyli opowiastka z cyklu „Co One wygadują!”

Witajcie!

To już klasyka – najpierw jest chwila zamyślenia, a potem sentencja, która powala na kolana i rozbawia do granic :-) Bohaterka opowieści ma 6 lat :-)

Ciepło jest ostatnio, okna pootwierane, to i muchy wchodzą do domu. No i uważajcie!

- A ja wiem, dlaczego muchy wchodzą do domu.
- Taaak?
- Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! To przychodzą do domu!
- :-) :-) :-)

No i jak tu ich nie ubóstwiać? No jak? :-)

Pozdrowionka
e-tata

Optymizm, czyli o tym, jak „zamurować” tatę ;-)

Zdarzają się takie sytuacje, kiedy z wrażenia nie wiadomo co powiedzieć, kiedy brak słów na to aby odpowiednio opisać uczucia. Kiedy jest się po prostu „zamurowanym”!

Przydarzyło mi się to dziś,  a było to tak…
Czekamy sobie z dziećmi w samochodzie na mamę, przed wyjazdem na „Majówkę w skansenie” i prowadzimy jakieś tam rozmowy. Padło zdanie, że fajnie jest jeździć na wycieczki, ale szkoda że trzeba za to płacić. No to tata tłumaczy, że tak to już świat jest poukładany, że za wszystko się płaci. Po 2-3 sekundowym namyśle, z tylnego siedzenia, przychodzi kontra godna wyrycia w skale na wieki: „ale nie za wszystko się płaci! Za deszcz się nie płaci, za słońce się nie płaci, za przyjaźń się nie płaci!” Zatkało mnie. Zamurowało i zawstydziło, a jednocześnie zachwyciło i uniosło na wyżyny. Było to powiedziane tak spontanicznie, prawdziwie, szczerze i prosto, jak tylko z głębi serca czystego i niewinnej duszy dziecięcej. Zupełnie za darmo dostałem od dziecka, w prezencie dobry dzień!

Pamiętajcie!

Za deszcz się nie płaci,

za słońce się nie płaci,

za przyjaźń się nie płaci!

Tęcza

Pozdrawiam tęczowo
e-tata

Mikołajek na „Zajączka”

Pisałem jakiś czas temu o „Mikołajku” na DVD, który dostaliśmy od dystrybutora. Trzeba przyznać, że obejrzeliśmy tę bajeczkę wiele, wiele razy i jest po prostu świetna! Nie tylko zresztą dzieci oglądają ją chętnie. Ja z przyjemnością oglądam ją razem z moimi pociechami i gwarantuję, że jest to co najmniej tysiącpięćsetstodziewięćset razy ciekawsze niż kolejne wydanie „wiadomości” ;-)

Z radością więc informuję, że wyszły dwie kolejne płyty z przygodami niesfornego Mikołajka. „Mikołajek ma kłopoty” i „Pomysłowe chłopaki”, łącznie 15 bardzo zabawnych historyjek.

Mikołajek cz.3Mikołajek cz.4

Nowe odcinki są równie śmieszne jak poprzednie. Mam nadzieję, że to nie koniec i jeszcze nie raz będziemy mogli pośmiać się z Mikołajka i chłopaków.

Polecam!
e-tata

Konkurs i radość z wygranej

Witajcie!

Zawsze słyszeliśmy od innych ludzi, że Zuzia ładnie śpiewa. Nawet w takiej karcie podsumowującej na zakończenie przedszkola (czy zerówki) pani napisała „Zuzia pięknie śpiewa” Nie jest to pewnie nic dziwnego, że kocham czytać takie rzeczy :-)

Około miesiąca temu pani od języka niemieckiego poleciła wszystkim dzieciom, aby każdy wybrał sobie piosenkę z płyty dołączonej do książek i nauczył się jej. Moja córeczka wysoko postawiła sobie poprzeczkę, bo piosenka była dosyć długa. Nauczycielka zasugerowała, że może jakąś krótszą, łatwiejszą, ale nie. Dziecko się uparło i już :-) Ćwiczyła i ćwiczyła, a nam było przyjemnie słuchać jej głosu. Na lekcji niemieckiego,  po wysłuchaniu Zuzi, pani nauczycielka była zachwycona i wytypowała ją na „IV Powiatowy Konkurs Piosenki w Języku Niemieckim” !

Dziś był ten piękny dzień :-) Zuzia występowała już w przedstawieniach w przedszkolu i szło to gładko, ale tu było inaczej. Więcej widzów, nieznajomych, no i to poczucie, że to już nie tylko zabawa, ale i rywalizacja, że wiele osób na nią liczy. Był więc stres, trema, choć staraliśmy się jak mogliśmy, aby tego uniknąć.  Jak wyszło widać na filmie. Ogłoszenie wyników i…. Zuzia zajęła pierwsze miejsce w swojej klasie wiekowej! To są uczucia nie do opisania, jakie czuje rodzic w takich chwilach. Duma, radość, zadowolenie, szczęście…  Życzę tego każdemu!

Warto dodać, że niezależnie od osiągniętego rezultatu, warto, aby dzieci brały udział w konkursach i „wystąpieniach publicznych”. Mimo tremy i stresu, to hartuje ducha, co widać doskonale u dzieciaków, które już wielokrotnie występowały przed publiką i podchodzą do tego z dużym luzem. Na pewno przyda się im to w przyszłym życiu.

Pozdrawiam bardzo serdecznie
e-tata

Z cyklu „O rety! Co One wygadują” :-)

Przysłuchiwałem się wczoraj ciekawej dyskusji naukowej. Zaczęło się chyba od dinozaurów, ale ogólnie chodziło o zwierzęta. Posłuchajcie ciekawego fragmentu:

- papuga jest ptakiem!
- nie! papuga jest gadem!
- wcale nie, bo ptakiem!
- a właśnie, że gadem, bo są papugi co GADAJĄ, więc papuga jest gadem!

Odjazd nie? :-)

Pozdrawiam serdecznie
e-tata

Mały zonk :-)

W tym roku, nie tylko zima zaskoczyła drogowców, ale i liczba odwiedzin zaskoczyła admina (czyli mnie). Przedświąteczny ruch na blogach (żonki i moim) spowodował wyczerpanie miesięcznego transferu. Nie wystarczyło te 10GB, co zaowocowało od niedzielnego wieczoru białym ekranem i przykrym komunikatem. Trzeba było wykupić wyższy pakiet, ale za to już działa! :-) Korzystajcie!

Pozdrawiam serdecznie
e-tata

Mikołajek

Znów się nam dostało ;-)
Oczywiście pozytywnie. Tym razem „prezent” przysłał Best Film. Dwie płyty z Mikołajkiem, który w wersji animowanej, akurat wyszedł na DVD!

No właśnie. Czy wiecie kto to jest Mikołajek? Ja do tej pory miałem trochę mgliste pojęcie. Mikołajkiem zachwycał się mój kolega, także tatuś. Konkretnie zachwycał się książką Rene Goscinnego. Z jego opowiadań pamiętam, że Mikołajek to straszny łobuz, a jego przygody są prześmieszne. I tak jest też w filmie. Dosiadłem się do oglądania razem z dziećmi, z zamiarem zobaczenia jednej, czy dwóch historyjek, aby o nich napisać. Ale film okazał się tak wesoły i ciekawy zarazem, że obejrzałem z moimi królewnami całą płytę! Kupa śmiechu przy tym była. Moim typem na dziś, jest Alcest. To chyba najlepszy kumpel Mikołajka. Alcest lubi jeść.

Mikołajek: – dam mamie kwiaty na Święto Matki
Alcest: – dlaczego?
M: Bo tak będzie ładnie!
A: Kompletnie bez sensu! Ja dam mamie pasztetową, jest dobra i można ją zjeść!
M: Pasztetową w prezencie???
A: Nie śmiej się, ja byłbym z tego bardzo zadowolony!

Niezłe co? :-) Ten fragment znajdziecie nawet na oficjalnej stronie Mikołajka: http://www.mikolajekdvd.pl

Równie mocny jest moment, kiedy chłopcy sprawdzają, czy figurka wykonana jest z ołowiu. Mikołajek dobrze wie, że ołów łatwo się topi (wiadomo, wszyscy to wiedzą nie?) Aby więc sprawdzić, czy figurka jest z ołowiu, topią ją…. w wannie pełnej wody :-) Ubaw po pachy!

Jak widać, mnie się podobało. Oczywiście, co ważniejsze, dzieci także były zachwycone.  Ich typy to, Mikołajek i Gotfryd :-)

MikolajekPozdrawiam serdecznie
e-tata

Ziemniaczane (kartoflane) ludki

Zobaczcie, jakie fajne rzeczy można zrobić z ziemniaków! Dokładniej z ziemniaków, szpilek, koralików, guzików, pinesek, wykałaczek, kawałków szmatek, wstążek i innych rzeczy :-) Pomysł przyszedł ze szkoły, a kartoflane stworki dzieci robiły z mamą.

Fajnie dzieciaki mają teraz w szkole :-) Ja, jako dziecko, to chyba wcale nie wiedziałem o co w tej całej szkole chodzi. Z początków edukacji, pamięć podsuwa mi jedynie to, że dostałem pałę za nieprzeczytanie Pinokia. Musiałem widocznie zajmować się czymś innym niż uważanie na lekcjach, bo pojęcia nie miałem, że coś trzeba było przeczytać. Początki bywają trudne :-) Dalej już jakoś poszło.

Ziemniaczany ludek

Ziemniaczany ludek

Ziemniaczany ludek 3

Ziemniaczany ludek 4

Ziemniaczany ludek 5

Ziemniaczany kotek

Myszka Miki z kartofla

Ziemniaczany bałwanek

ziemniak2

Ziemniaczany król

Niesamowite prawda!? Chylę czoła przed dziecięcą wyobraźnią!

Pozdrawiam jesiennie, lecz słonecznie.
e-tata