Pianinko

Nie mogłem się oprzeć pokazaniu tego :-) To dzieło Anielki (lat 7) i była to dla mnie niespodzianka, bo wprawdzie sklejamy od czasu do czasu coś, ale są to projekty gotowe – wydrukowane. Natomiast pianinko, powstało jakby z przypadku i braku innego zajęcia i nie przyłożyłem ręki ni nosa ni innej części ciała do adobe jego powstania. Ot z powiedzmy „nudów” dziecko wycięło sobie i skleiło pudełeczko, a dalej podpowiadała wyobraźnia i drogą doklejania różnych papierowych części powstało takie cudne pianinko i to z taboretem! Fascynujące dla mnie jest to, że nie było żadnego projektu, pomysłu – zrobię pianinko, tylko wyszło to ot tak przypadkiem, z wyobraźni! I to jest piękne :-)

Pianino z papieru

Pianino z papieru

Z pozdrowieniem
e-tata

Dzień Dziecka

Dzień Dziecka !

Dzieci na lodach

Wszystkim Dzieciom, z okazji Dnia Dziecka, życzę: zdrowia, radości, miłości, przyjaciół, dobrej zabawy, pięknej pogody, długich wakacji, słodkiego miłego życia, uśmiechu, pełnej skarbonki, troskliwych, kochających, wyrozumiałych rodziców, marzeń spełnionych i niespełnionych i w ogóle wszystkiego najnajszego!

e-tata

Kalendarz adwentowy (recykling)

Tego roku, tak jak i poprzedniego, udało nam się zrobić własnoręcznie fajny kalendarz adwentowy. Z racji wykorzystanych materiałów, jest to projekt typu „recykling”.

  • Potrzebne będą (na 1 kalendarz):
  • 24 pudełka od zapałek
  • duży arkusz tektury falistej (z dużego kartonu)
  • biały papier
  • kredki / farby/ kolorowy papier i co tam przyjdzie do głowy :-)
  • nożyczki
  • nóż do tapet
  • klej (polecam Pattex Express lub Magik)
  • wypełnienie (czekoladki ;-) )

Jak przyniosłem do domu całą górę pudełek od zapałek (na 3 kalendarze), to się od razu okazało, że można z nich układać, a to wieżę, a to domek, a to robocika, z zeszytem lub bez – wyobraźnia to podstawa!

Robocik z pudełek od zapałek

Robocik z pudełek od zapałek

Robocik z pudełek od zapałek, trzyma zeszyt :-)

Robocik z pudełek od zapałek, trzyma zeszyt :-)

Wykonanie kalendarza jest bardzo proste, a jednocześnie bardzo pracochłonne i wymaga pomocy dorosłych w nacinaniu okienek. Poza tym, sam miód wspólnej pracy, kolorowanie, przyklejanie, radość, zabawa i satysfakcja z ukończenia tak wspaniałego kalendarza adwentowego.

Rysunki wyjaśniają wszystko, dopowiem tylko, że szarą tekturę warto okleić białym papierem, koniecznie PRZED wycinaniem okienek!

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dziecko - projekt

Projekt wyrysowany na tekturze falistej. Nie potrzeba do tego komputera, wystarczy linijka i ołówek. Konieczna jest precyzja, aby potem przyklejone pudełka od zapałek zgrały się z wyciętymi otworami. UWAGA! To będzie TYŁ, biały papier trzeba przykleić po drugiej stronie.

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dziecko - nacinamy okienka

Tak nacinamy okienka. Otwór okienka musi być mniejszy niż wielkość pudełka od zapałek - tutaj o 3mm z każdej strony. Głębokość nacięcia trzeba dobrać na próbę, tak aby pozostała warstwa karton stanowiła zawias. To jest najbardziej pracochłonny etap i wymaga pomocy dorosłych, ze względu na ostry nóż. Przed wycięciem otworów warto podkleić odwrotną stronę białym papierem.

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dziecko - przyklejone pudełka od zapałek

Przyklejone wszystkie 24 pudełka

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dziecko - przyklejone pudełka

Przyklejone wszystkie pudełka - pomocne są dodatkowe paski papieru i dobry, mocny szybkoschnący klej

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dzieci - przód

Pokolorowane :-)

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dzieci - otwarte drzwiczki

Za drzwiami ukryte są prezenty

Kalendarz adwentowy, zrobiony z tatą przez dziecko, z tektury i pudełek od zapałek

Tak wygląda nasz kalendarz adwentowy w pełnej krasie, cudownie pokolorowany kredkami przez moją córeczkę (kliknij aby powiększyć)

Kalendarz adwentowy, zrobiony samemu przez dzieci - czekoladka w okienku

Mniam w okienku. Widać jak rozwiązaliśmy kwestię otwierania okienek - "klamkę" trzeba zrobić z grubszego papieru, cienki się raczej urwie.

Minęło już kilka dni grudnia i kalendarz się sprawdził. Jest lepszy niż kupny, bo można go wypełnić różnorodnymi czekoladkami – my daliśmy białą, mleczną i z orzechami. Satysfakcja z wykonanej pracy – gwarantowana.

Polecam i pozdrawiam już świątecznie
e-tata

Plac zabaw DIY

Lubimy podróżować i byliśmy już tu i tam. I choćby nie wiem jak niezwykłe i niecodzienne były widoki i okoliczności, to i tak padnie pytanie „A jest tu plac zabaw?” Mysi być więc w tym coś szczególnego :-) Plac zabaw – miejsce magiczne, gdzie dzieją się rzeczy niezrozumiałe dorosłym.

Postanowiłem, że będziemy mieli własny plac zabaw, bo tam gdzie mieszkamy, takowego nie ma. Zacząłem we wakacje i na dobre jeszcze nie skończyłem – mam zbyt dużo pomysłów :-)   Teraz aura już nie ta i zbyt szybko robi się ciemno, aby coś konstruować na dworze, więc na dokończenie przyjdzie czas w okolicach wiosny. Warto jednak zerknąć na to co powstało.

plac zabaw, zrobiony samemu

Nasz plac zabaw - to jeszcze nie koniec


Plac zabaw - pomagam tacie

Plac zabaw - pomagam tacie przykręcać nakrętki


Widok na mostek, plac zabaw, diy

Widok na mostek

Jak widać, całość jest zrobiona z drewna. Konstrukcja placu zabaw dała mi wiele przyjemności. Najpierw zrobiłem huśtawkę, bo to podstawa i największa radocha (dla dzieci), potem ślizgawkę, następnie drugą wieżę, którą połączyłem mostem ze ślizgawką. Wyszło super, choć ślizgawka nie ma takiego koloru jak chciałem (zielony zielonemu nie równy), ale tak to bywa z kupowaniem na allegro. W najbliższych planach jest ścianka wspinaczkowa na jednej z wież, choć jak mówiłem raczej nie w tym roku.

Mam nadzieję, że zachęcę tym innych tatusiów, bo warto. I nie jest to wcale trudne! Nie jestem stolarzem, a dałem radę i całość nie różni się jakoś szczególnie od tego co można kupić za dużo, dużo większe pieniądze. Polecam!

Z serdecznym pozdrowieniem
e-tata

Zabrakło wytrwałości, ale to nic :-)

Witajcie!

W poprzednim wpisie zapowiedziałem, że pokażemy wycieraczkę naszej produkcji, zrobioną z plecionych liści pałki wodnej. Nie wszystko jednak co się zaplanowało, udaje się wprowadzić w czyn i doprowadzić do końca. Dziewczyny zaplotły całkiem długi warkocz z podłużnych liści, jednak nie tak długi aby wystarczył. W trakcie tej pracy okazało się, że to wcale nie powstaje półprodukt do zrobienia wycieraczki, ale wspaniały warkocz Roszpunki :-) … i tak już pozostało. Dzieci często nie mają dość cierpliwości i wytrwałości do powtarzania żmudnych czynności i jest to właściwie normalne. Nie należy się jednak zrażać i trzeba wciąż próbować. Oczywiście nic na siłę :-) .

Ponieważ jednak uważam, że taka łatwa do zrobienia wycieraczka, z łatwo dostępnego materiału to fajna rzecz, to pozostawię choć zdjęcie które wyjaśnia jak można ją wykonać, a szczególnie niezbędny ku temu stelaż. Może ktoś się skusi i zrobi :-)

Wycieraczka z liści pałki wodnej

Wycieraczka z liści pałki wodnej

Pozdrawiam
e-tata

I po wakacjach…

Jak by nie patrzeć, to wakacje się skończyły. Ja zaś zapuściłem bloga. Ale postaram się nadrobić :-)
Zeszłej niedzieli odwiedziliśmy Skansen Wsi w Osieku nad Notecią.

Chata w skansenie, w Osieku nad Notecią

Chata w skansenie, w Osieku nad Notecią

Miejsce, które lubię szczególnie i które jakoś tak bardzo dobrze na mnie wpływa. Mam związane z nim same dobre wspomnienia i cudownie się tam czuję.
W skansenie, jak to w skansenie, drewniane chałupy, muzyka, jadło i dawne zajęcia chłopskie. W chatach, kolorowo poubierane gospodynie pieką chleb i ciasto, robią syrop z buraków cukrowych i różne inne specjały. Przed domami gospodarze wyplatają koszyki, sieci, strugają drewno. Podpatrzyliśmy też jak zwykle co nieco, a dzieci spróbowały swoich sił w dawnych zajęciach, jak wyplatanie, lepienie z gliny, czy ubijanie masła. Szczególnie zaciekawiło nas wyplatanie wycieraczek z tak pospolitego i łatwo dostępnego materiału, jak podsuszane liście pałki wodnej.

Zuzia wyplata wycieraczkę z liści pałki

Zuzia wyplata wycieraczkę z liści pałki

Postanowiliśmy, że w domu spróbujemy sami, bo wydaje się to łatwe, a materiał prosty do zdobycia. Okazało się, że nie koniecznie tak prosty jak się wydaje, bo można buty zamoczyć (i nie tylko), ale poszło dobrze.

Ścinamy liście pałki

Ścinamy liście pałki

Nasz zbiór

Nasz zbiór

Przynieśliśmy do domu pęk liści pałki, które obecnie suszą się czekając na dalszą obróbkę. Teraz trzeba zrobić jeszcze stelaż, taki jak podpatrzony w skansenie. Niedługo ciąg dalszy :-)

Pozdrawiam
e-tata

Mały filozof, czyli opowiastka z cyklu „Co One wygadują!”

Witajcie!

To już klasyka – najpierw jest chwila zamyślenia, a potem sentencja, która powala na kolana i rozbawia do granic :-) Bohaterka opowieści ma 6 lat :-)

Ciepło jest ostatnio, okna pootwierane, to i muchy wchodzą do domu. No i uważajcie!

- A ja wiem, dlaczego muchy wchodzą do domu.
- Taaak?
- Bo wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! To przychodzą do domu!
- :-) :-) :-)

No i jak tu ich nie ubóstwiać? No jak? :-)

Pozdrowionka
e-tata

Miłek poranny, czyli świetny prezent na Dzień Mamy lub Taty

Oto „Miłek poranny” w prezencie na Dzień Mamy.

Piękny prezen dla mamy można zrobić samemu!

Piękny prezent dla mamy można zrobić samemu!

Kiedy mama wstanie rano, przeczyta o sobie coś miłego i już będzie miała dobry dzień! A każdego dnia będzie mogła przeczytać coś innego!

Przeczytaj całość »

Optymizm, czyli o tym, jak „zamurować” tatę ;-)

Zdarzają się takie sytuacje, kiedy z wrażenia nie wiadomo co powiedzieć, kiedy brak słów na to aby odpowiednio opisać uczucia. Kiedy jest się po prostu „zamurowanym”!

Przydarzyło mi się to dziś,  a było to tak…
Czekamy sobie z dziećmi w samochodzie na mamę, przed wyjazdem na „Majówkę w skansenie” i prowadzimy jakieś tam rozmowy. Padło zdanie, że fajnie jest jeździć na wycieczki, ale szkoda że trzeba za to płacić. No to tata tłumaczy, że tak to już świat jest poukładany, że za wszystko się płaci. Po 2-3 sekundowym namyśle, z tylnego siedzenia, przychodzi kontra godna wyrycia w skale na wieki: „ale nie za wszystko się płaci! Za deszcz się nie płaci, za słońce się nie płaci, za przyjaźń się nie płaci!” Zatkało mnie. Zamurowało i zawstydziło, a jednocześnie zachwyciło i uniosło na wyżyny. Było to powiedziane tak spontanicznie, prawdziwie, szczerze i prosto, jak tylko z głębi serca czystego i niewinnej duszy dziecięcej. Zupełnie za darmo dostałem od dziecka, w prezencie dobry dzień!

Pamiętajcie!

Za deszcz się nie płaci,

za słońce się nie płaci,

za przyjaźń się nie płaci!

Tęcza

Pozdrawiam tęczowo
e-tata

Mikołajek na „Zajączka”

Pisałem jakiś czas temu o „Mikołajku” na DVD, który dostaliśmy od dystrybutora. Trzeba przyznać, że obejrzeliśmy tę bajeczkę wiele, wiele razy i jest po prostu świetna! Nie tylko zresztą dzieci oglądają ją chętnie. Ja z przyjemnością oglądam ją razem z moimi pociechami i gwarantuję, że jest to co najmniej tysiącpięćsetstodziewięćset razy ciekawsze niż kolejne wydanie „wiadomości” ;-)

Z radością więc informuję, że wyszły dwie kolejne płyty z przygodami niesfornego Mikołajka. „Mikołajek ma kłopoty” i „Pomysłowe chłopaki”, łącznie 15 bardzo zabawnych historyjek.

Mikołajek cz.3Mikołajek cz.4

Nowe odcinki są równie śmieszne jak poprzednie. Mam nadzieję, że to nie koniec i jeszcze nie raz będziemy mogli pośmiać się z Mikołajka i chłopaków.

Polecam!
e-tata