Muffinki. Słodkie babeczki, które zawsze się udają.

Pieczenie z dziećmi? Okazuje się ,że to łatwe i przyjemne! Wystarczy mieć dobry przepis i trzymać się go :-)

Nie jestem typem kucharza. Do niedawna myślałem, że gotowanie jest trudne, a pieczenie ciast to już tak odjechana sprawa, że tylko wyjątkowe jednostki w postaci rasowych gospodyń domowych daja sobie z tym radę. Teraz sam łamię te samoograniczające przekonania, dzięki temu, że zapragnąłem spędzać więcej czasu z dziećmi. Gotowanie z dziećmi jest fajne, sprawia radość tak dzieciom, jak i mnie. Moje dwie kochane  małe kucharki szczególnie polubiły wypieki, bo w efekcie powstaje dużo słodyczy, a to lubią przecież wszystkie maluszki.

Tym razem zrobiliśmy muffinki. Właśnie muffinki wspaniale nadają się do zrobienia przez dzieci, bo po pierwsze, to bardzo proste, po drugie nie potrzeba miksera, a po trzecie robi się je bardzo szybko.

Oto co będzie potrzebne.

Składniki:

  • 1i3/4 szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki kakao
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 3/4 szklanki czekoladowych groszków
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • szklanka mleka
  • 1/3 szklanki oleju
  • 1 jajko

Przepis pochodzi z książki „Mamo, tato! Gotuj z dzieckiem”

Dzieci wszystko ładnie odmierzyły, a później w misce wymieszały: mąkę, proszek do pieczenia, sodę, kakao, cukier puder, cynamon i czekoladowe groszki (mogą być, ale nie muszą, za drugim razem robiliśmy bez i też było pyszne). W oddzielnej misce zaś wymieszały widelcem jajko z mlekiem i olejem. Moja pomoc sprowadzała się do oddzielenia jajka od jego skorupki, bo jak się ma 6 lub 4 lata, to jednak może być to trochę trudne :-) Tą płynną mieszankę starsza córka wlała do tej sypkiej i wymieszała. Nie trzeba być przy tym jakoś szczególnie dokładnym, ot po prostu wymieszać i już. Do foremek ciasto nałożyłem już ja (ze względów czasowych i praktycznych), wypełniając je do 2/3 wysokości. Piecze się te muffinki 20 minut w rozgrzanym do 200 st. piekarniku.

Wyszły pyyyyszne :-) W dowód tego powiem tylko, że pierwsza partia trafiła od razu do brzuszków i kolejnego dnia zrobiliśmy następną, aby zostało trochę dla babci i sąsiadki, bo obiecaliśmy im wypieki, ale z pierwszych nic nie zostało jeszcze tego samego dnia.

Polecam przepis, bo piekliśmy muffinki już 3 razy i zawsze ładnie się udawały.

Napisałem, że ze względów czasowych sam nakładałem ciasto do foremek. Ogólnie rzecz ujmując, mierząc naszą – dorosłych miarą, dzieciom wszystko idzie strasznie powoli. Okazujmy im jednak cierpliwość i zrozumienie, dla nich to wszystko przecież jest nowe, pierwsze. Starają się i chcą zrobić dobrze, a jak nie wyjdzie? To nic! Najważniejsza jest dobra zabawa! Pozwólmy dzieciom popełniać błędy :-) Trzeba popełniać błędy, aby się nauczyć jak coś zrobić dobrze, aby zdobyć doświadczenie. Piszę o tym, bo sam muszę zapanować nad własną chęcią dążenia do perfekcji we wszystkim co robię. Przy zabawie z w gotowanie dziećmi, tryb perfekcji trzeba po prostu wyłączyć tam gdzie się tylko da. Dzięki temu pozostanie więcej luzu i więcej zabawy. Będzie miło i wesoło, a o to przecież chodzi. Prawda?

Oto nasze muffinki:

Muffinki zrobione przez moje dzieci

Muffinki zrobione przez moje dzieci

Pozdrawiam serdecznie
e-tata

Skomentuj